Słowa, które zostawiają furtkę. Jak język wpływa na twoją skuteczność i samoocenę?

Jak często zdarza ci się mówić: „spróbuję to zrobić” albo „postaram się to dziś przemyśleć”?
Każdemu z nas się to zdarza. Problem zaczyna się wtedy, gdy nie widzimy, co naprawdę oznaczają te słowa. One nie są neutralne. To język, który zostawia furtkę. Gdy nauczysz się to zauważać, zaczniesz używać ich świadomie. A to zmienia bardzo dużo. Stajesz się osobą bardziej konkretną, zdecydowaną, a twoja samoocena rośnie.

Bądź zdecydowana

Podczas jednej z sesji coachingowych mój klient niemal w każdym zdaniu mówił: „postaram się”.
Zwróciłam mu na to uwagę. Dopiero wtedy uświadomił sobie, że w pracy słyszy zarzut: jest niekonkretny. Dlaczego? „Postaram się” nie jest deklaracją działania. To brak zobowiązania. Osoby, które z nim współpracowały, nie wiedziały, czy zadanie zostanie wykonane. A brak przewidywalności szybko podważa zaufanie.

Skuteczne myślenie, skuteczne działanie

Spójrz na dwa zdania:

„Zrobię to jutro rano.”
„Spróbuję to zrobić jutro rano.”

Różnica jest subtelna, ale kluczowa.

Pierwsze zdanie to decyzja i odpowiedzialność.
Drugie to możliwość wycofania się. Kiedy mówisz „spróbuję”, zakładasz, że może się nie udać. I bardzo często właśnie tak się kończy.

To samo dotyczy celów:

„Wyznaczyłam cel i spróbuję go osiągnąć.”
„Wyznaczyłam cel i go osiągnę.”

Które zdanie buduje pewność?
Które wzmacnia sprawczość?

Badania z zakresu psychologii motywacji pokazują, że konkretne deklaracje działania zwiększają prawdopodobieństwo realizacji celu, ponieważ uruchamiają mechanizm zaangażowania i odpowiedzialności. Mówiąc wprost, mózg traktuje decyzję jako zobowiązanie. Gdy mówisz „spróbuję”, zostawiasz sobie opcję porażki. Gdy mówisz „zrobię”, tworzysz wewnętrzne zobowiązanie.

Konkretny język to konkretne działanie

A konkretne działanie to efekty. Każdy zrealizowany cel wzmacnia poczucie skuteczności.
Zaczynasz widzieć siebie jako osobę, która dowozi, a nie tylko próbuje. To właśnie w ten sposób buduje się zdrowa samoocena. Sposób, w jaki mówisz do innych, pokazuje twoją postawę.
Sposób, w jaki mówisz do siebie, buduje twoją rzeczywistość.

Powiedz, czego chcesz

Drugą pułapką językową jest słowo „nie”. Nasz mózg ma trudność z jego przetwarzaniem. Gdy mówisz, czego nie chcesz, skupiasz uwagę właśnie na tym.

Zobacz:

„Nie chcę nieciekawej pracy.”
„Nie chcę mężczyzny, który mnie nie docenia.”
„Nie chcę się martwić.”

Jak się czujesz, czytając te zdania?

A teraz zmień perspektywę:

„Chcę fascynującej pracy.”
„Chcę być z mężczyzną, który mnie docenia.”
„Chcę mieć poczucie bezpieczeństwa.”

To nie jest tylko kwestia języka. To jest zmiana kierunku myślenia. Badania nad tzw. framingiem pokazują, że sposób formułowania myśli wpływa na decyzje, emocje i działanie. To, na czym koncentrujesz uwagę, zaczyna dominować w twoim doświadczeniu.

Siła słów

Zwróć uwagę na kolejne przykłady:

„To jest problem.”
„To jest wyzwanie.”

„Życie to walka.”
„Życie to przygoda.”

Te zdania opisują rzeczywistość w zupełnie inny sposób. Pierwsze odbierają energię. Drugie ją budują. Język nie tylko opisuje świat.
Język go współtworzy.

Na koniec

Zatrzymaj się na chwilę i posłuchaj, jak mówisz.
Do innych i do siebie. Czy twoje słowa budują sprawczość, czy zostawiają furtkę? Czy prowadzą cię w stronę tego, czego chcesz, czy tego, czego unikasz?

Zmiana języka to jeden z najprostszych sposobów, by zmienić sposób działania.
A za nim – sposób, w jaki widzisz siebie.

Magdalena Radomska

Przewijanie do góry